“Ty moimi żywiołami…”

   Przywiało Cię do mnie niczym huragan namiętności…
Twój mocny podmuch wiatru rozpalił we mnie płomień,
Który raz gasiłeś, a potem znów rozniecałeś…
Byłeś dla mnie  niczym woda, gasząca me pragnienia…
A gdy znikałeś, to niczym wody byłam Ciebie spragniona…

   Potem.. zamroziłeś me serce niczym lód…
Ale ten żar, który pozostawiłeś… wciąż się tlił gdzieś na dnie
I tylko jedno twe słowo sprawiło..,
że płomień znów się rozpalił, a lód zaczął topnieć…

   Jednak me serce nadal płonie bólem.
I choć jesteś mi potrzebny jak powietrze…
To może zdołałabym bez Ciebie żyć?

   Teraz kolejny raz sprawiłeś, że ma lawa uczuć znów wybuchła…
a moja ochronna skorupa niczym sucha ziemia zaczęła pękać…
Poddać się Twemu wichrowi? Czy trwać niczym skała bez zmian?

   współautorka Alien = Szatan (pomagała w dobieraniu słów :P)

“Waiting for you”

I znikłeś gdzieś…
Znów czekam na Ciebie..
Mogłeś powiedzieć, gdzie wychodzisz.
Męczy mnie to czekanie…

Nie umiem już żyć bez Ciebie,
a Ty mi każesz czekać…
Każdy dzień, Każda chwila
przeznaczona jest dla Ciebie.

Poświęcam Ci cały mój czas.
A Ty wyszedłeś nie mówiąc mi dokąd.
Więc czekam, aż wrócisz.
Choć nie wiem ile mam czekać,

Czy warto w ogóle na Ciebie czekać?
Tak naprawdę nie znam Cię.
Ciągle mam wrażenie, że mnie okłamujesz.
Wychodzisz i nie mówisz mi dokąd.

Wróć szybko, nie będę czekać wiecznie.
Kiedyś to czekanie się mi znudzi
I znajdę kogoś, na którego nie będę czekać.
Chyba, że zaczniesz mi mówić, gdzie znikasz.
Mam nadzieję, że nie jest to coś złego.

“Fałszywy przyjaciel”

 “I trusted the Dark Angel…”

 

Wydawało mi się, że Cię znam.
Nie znałam. Oszukałeś mnie.
A ja dałam się okłamywac.
Uważałam Cię za przyjaciela,
a Ty tylko go przede mną udawałeś.
Zawierzyłam Ci całą siebie,
myśląc, że nigdy lepszego
przyjaciela nie znajdę,
a Ty po prostu nagle znikłeś.
I niby to miało mi pomóc?
I niby mniej bałam się matury?
Może, gdyby nie Ty napisałabym ją lepiej?
Może nie miałabym złudzeń?
Może nie czułabym się winna?
Gdybym Cię nie znała,
gdybyś nie udawał mojego przyjaciela,
może byłabym teraz szczęśliwsza?
A tak zostawiasz za sobą pustkę.
Znikasz nagle, mówiąc, że się nie odezwiesz.
Że wszystko co mówiłeś było kłamstwem.
I nawet nie widzisz w mnie nic wspaniałego.
No cóż może nie jestem idealna,
ale napewno nie udawałabym czyjegoś
przyjaciela w gruncie rzeczy nim nie będąc.

“Mój ból”

I kolejny raz ból ściska me serce
Próbuje krzyczeć, lecz nikt tego nie słyszy…
Moja dusza chce stąd uciec,
gdzieś, gdzie będzie lepiej..
Jeden czyn dzieli mnie od śmierci…
Chcę sięgnąć po żyletkę,
Może ona uśmieży ten ból?
Nienawidzę dnia w którym przyszłam
na ten zimny nieludzki świat…
Znów chcę upaść, poddać się…
Moje życie składa się na ten ból serca…
Są dni kiedy go nie czuję…
Ale rzadko się zdarzają…
Zagubiona w czasie,
chciałabym się z wami pożegnać,
na zawsze, ostatni raz…
Czy zniosę ten ból?
Przyrzekłam, że się nie poddam…
Nie chcę mieć dwóch żyć na sumieniu…
Ale ten ból mnie wykańcza,
powoli od środka…
Już go mam dość!
Chce, żeby zniknął, a nie znika.
I tylko czekam, aż minie..
A potem znów do mnie przyjdzie,
niczym wąż wpełźnie do mego serca
niepostrzeżenie i będzie je rozsadzał
z nową większą siłą…
A ja znów, będę musiała nabrać sił,
aby go pokonać… i żyć nadal.

“Żegnam kogoś, kto mnie kochał…”

Ktoś mnie pokochał,
a ja pozwoliłam mu zniknąć.
Jednak jestem niedoskonała…
Pomyliłam zauroczenie z miłością
i doprowadziłam, do tego
że przeze mnie cierpisz.
Chciałam, żebyś został przyjacielem
lecz Ty chciałeś ode mnie więcej.
A ja tyle nie umiem Ci dać…

Teraz siedzę sama, wpatrzona w mrok
i myślę czy dobrze zrobiłam,
ze dałam ci odejść stąd.
Czy kiedyś ktoś mnie pokocha?
Czy ja też pokocham jego?

Ciebie pokochać nie umiałam,
choć bardzo tego chciałam.
Wybacz tylko, że tak długo zwlekałam,
lecz nie byłam pewna swych uczuć.
Teraz już wiem, że to nie była miłość
tylko zwykła fascynacja Tobą.

Myślę, że ktoś Cie kiedyś pokocha,
lecz nie będę to ja.
Ja dostałam tę szansę i ją zmarnowałam.
Przepraszam, że przeze mnie cierpisz.
Przepraszam, że nie odeszłam
za nim zdążyłeś mnie pokochać.
Życzę Ci szczęścia i miłości.
Wybacz, że ja nie umiem Ci siebie dać.
Żegnaj. Do zobaczenia w innym świecie,
w którym nie ma Twojej miłości.

Odp: Song: The Rasmus – Justify: