„Śmiertelne odbicie”

Ta chwila, w której jadąc MPKiem
patrzyłam na Ciebie stojącego obok
odbijającego się w autobusowej szybie
i w myślach żegnałam się z Tobą…
Tak jakby odbicie było duchem Twoim,
który przyszedł do mnie wtedy
pożegnać się ze mną i naszą miłością.
Wtedy umarłeś dla mnie już na zawsze.
Wyobraziłam sobie Twoją śmierć…
Ale Ty żyjesz nadal gdzieś w tym mieście
Boję się Ciebie spotkać na ulicy
i przestać wierzyć w Twoją śmierć…
Lepiej pochować miłość do grobu
niż łudzić się wspomnieniami
czekając i wypatrując jej powrótu.
Wtedy miłośc odeszła od nas na zawsze.

Marzec 2013. Wiersz z maja 2014 r.

Song: Justin Timberlake – Mirrors

„Życie to cierpienie”

Życie jest pojebane!!
Nie możesz kochac!
Liczą się stereotypy
nauka i to co mówią ludzie!!
I przez to ranisz tylko
i szukasz miłości,
której nie ma,
bo jest wiele ważniejszych spraw:
Nauka, pieniądze, kariera
wszystko ważniejsze od życia…
od zdrowia, od miłości…

Wiersz z października 2012 r.

„I znów samotny mój los…”

Od paru dni cierpię…
Nagle znikłeś z mojego życia.
Pustka, którą czułam
urzeczywistniła się brutalnie
Co zyskałeś na tym,
że odeszłeś w tej chwili?
Co straciłam teraz,
a co juz dawno odeszło?
Jesteśmy teraz osobno
mam nadzieję, że będziesz szczęśliwy
Obyś znalazł to czego szukasz.
Mnie pozostanie samotność…

Wrzesień 2012 r.

„Świata zmienność”

Nie wiem kiedy to się stało
po jakimś czasie zaczęłam widzieć wokół mnie pustkę
Wcześniej tego nie zauważałam.
Nagle świat stracił sens
a ja widziałam tylko swój ból
Przejął na de mną kontrolę.
I zatraciłam się w tym bólu.
Teraz po latach zaczynam się uspokajać
i dostrzegać to czego nie dostrzegałam.
Zawsze chciałam mieć przyjaciółkę od serca
co jakiś czas gdy zmieniałam szkoły
była na to szansa,
lecz gdy pewien etap mijał
traciłam z nimi kontakt.
Już nie wiem kto kogo unikał,
czy ja ich, czy oni mnie.
Ale zawsze gdy etap przeminie
to gdy ja się nie odezwę
to inni o mnie zapominają.
Trwam obok was
i nikt nie wie kim jestem.
Cicha, nieśmiała, prawie bezkonfliktowa.
Ostatnio gdy moja natura
w końcu zaczyna się budzić
coraz więcej zdziwienia.
Nie mam prawa głosu?
Nigdy nie zamkniecie mnie w niepamięci!
Zawsze wrócę! Nawet zza grobu….

Czerwiec 2012 r.

„Potok łez”

Smutek. Ogarnął mnie potok łez.
Łzy ciekną po twarzy jak krew.
Sączą się powoli, spływają w dół.
I wciąż tylko czujesz ten wewnętrzny ból.
Co rani Cię od spodu, rżnie.
Łzy minęły właśnie nos i płyną do ust.
Potem dotarły do brody, aż padły na biust.
Niektóre po szyi brną, a inne wsiąkają w Twą skórę.
Czujesz mokrość i zimno, a gdy świeże spływają z
Twych zapłakanych oczu są ciepłe i wilgotne.
W końcu wszystkie gdzieś tam znikają w Twoim ciele.
Te które wpadną do ust, smakują jak woda i sól.
Domagasz się ich kosztować coraz więcej…
bo dają to ukojenie w Twym cierpieniu…

Czerwiec 2012 r.