„Kufer”

Wirują, są wszędzie…
te niezrobione rzeczy, ta nauka…
dopadają mnie… wciągają w wir…
zamknęłam kartki na dnie kufra…
a one i tak chcą się wydostać..
kufer stuka… klekocze…
Nastała chwila ciszy…
Wtem słyszę… ktoś puka?
Pytam się: „Kto tam?”
głos szepce: „Nauka!”.
I tak dni kilka…
juz odkładam swą robotę..
a ona wciąż sie upomina…
aż w końcu przyjdzie dzień..
ze egzamin będzie nie zdany…
bom się w porę nie nauczyła…
kartki chowając do szuflady…

Sesja zimowa 2011

„Anielska więź”

 

Gdy tak wnikasz w mój komputer,
czuję jakbyś wnikał we mnie.
Moje serce chce Twej miłości.
Moje ciało pragnie Twego dotyku.
Dusza zapala we mnie płomień,
Od wewnątrz robi mi się gorąco.
Chcę byś znał wszystkie moje myśli
Te szalone i te bardziej realne.
Chciałabym, żebyś poznał mnie całą
taka jaką jestem w istocie.
Ty tam, ja tu.. połączeni siecią
a ten śmieszny program sprawia,
że myśli czują się obnażone…
jakbyś podglądał mnie naprawdę.
 

Wiersz z 2010 roku.

„Nowy ląd”

Pocharatana przez los, z tysiącem blizn
dobiłam do brzegu, na którym stałeś Ty.
pomogłeś wysiąśc z mej samotnej łódki
i przygarnąłeś pod swoje ramiona.
Opatuliłeś w ciepły płaszcz
i zaprowadziłeś do swojego domku,
który mieścił się nad brzegiem.
Odtąd nie miałam już cierpiec
w samotności, tylko oparta o Twe
ciepłe ramie razem pokonywac trud
jaki przynosi ludziom życie.
 

Wiersz  lato/jesień 2010 roku.

„Ja to dusza, ciało się nie liczy…”

Chciałam komuś zawierzyć siebie,
ale to byłby duży błąd.
Myślałam, że ktoś mnie rozumie,
ale to było tylko złudzenie.
Myślałam, że ktoś będzie już ze mną,
ale wciąż w swej samotności tkwię.
Myślałam, że wiem juz po co żyć,
ale znów straciłam ten sens.

I tak właśnie jest…
Samotna, pustka wokół mnie,
żyję głupimi marzeniami,
które się nie spełniają.
A potem znów tracę grunt
i śmierć mi się śni.

Czemu nikt nie rozumie mej duszy?
Czemu wszyscy widzą tylko ciało?
Czasem chciałabym sie go pozbyć…
Może wtedy dostrzegliby duszę..??
I zdali sobie sprawę z tego,
że moja dusza ma większe pragnienia,
jak to moje bezwładne cało…
Bez duszy nie było by mnie!!!!

Wiersz z jesieni 2009 roku.

„Teraz odżywam”

Kiedy byłeś po tej stronie
mówiąc „Kocham Cię” zadawałeś ból.
Zawsze istniałam jako ta druga
mniej ważna dla Ciebie osoba.
Mówiąc: „Zyj dla mnie, bo ja będę tylko dla Ciebie”
Ciągłeś do siebie i wbijałeś swe palce w me ciało.
Tak bardzo pragnąłeś kogoś kochac,
nie dostrzegając, że zadajesz ból.
Zraniłeś mnie, więziłeś sobą
nie mogłam oddychac normalnie.
Ciągle czułam Twoją obecnośc.
Nie wiem kto bardziej był za kratkami ja czy Ty?
Bo gdy byłeś po tej stronie
to czułam się Twym więźniem,
nie mogąc się uwolnic od Ciebie.
Teraz, gdy jesteś po drugiej stronie.
to czuję sie wolna i korzystam z życia.
Gdy byłeś tutaj zabijałeś mnie,
gdy jesteś tam jestem wolna i pełna życia.
Więc chciałabym, abyś nie wrócił nigdy
Choc myślę o Tobie nadal.
Zostałeś utkwiony w mej pamięci,
Choć tego nie chcę!!

 

Wiersz z jesieni 2010 roku.